niedziela, 11 listopada 2012

godzin jest wiele

gdy zaczyna się noc, ściemnienie, tuż po 12 w nocy, nagle wydłuża mi się każda minuta, potrafię zrobić tyle ile robię przed dwunastą przez kilka godzin, nabieram czegoś magicznego, coś mnie nakręca, żadna kawa, jestem otoczony tylko dobrym jedzeniem, kubkami, po herbacie, soku, wodzie, i w głowie trzeszczy mi pisanie długopisu, z pewnej odległości słyszę mych mentorów, w kółko nadawanych, każdy odcinek przechodzi do analizy, wtedy robię więcej.


może to też kwestia tego miejsca, tego miejsca domem zwanym. tutaj wszystko jest inne, odległe, bezpieczne, tutaj Ja jestem większy nie kto inny - Ja.


dobrze jest czuć pustkę po dniach spędzonych z ludźmi, to znaczy, że mi ich brakuje, że mi zależy, że czuję się dobrze, kiedy istnieją... też i w moim życiu.


1. opanować ten tydzień, jest jak wielki demon, któremu trzeba obciąć paznokcie.
2. święte są zasady nauczania się biologii.
3. znaleźć powód do satysfakcji z samego siebie, na ten tydzień.

ps więcej cynamonowych potworów bez mleka, a będę w ciąży.

1 komentarz: