godzina małp: otwieram oczy nie widzę nic, nic, nic, nie czuję jednej ręki, po ciemku, na ślepo po wodę, stara przyjaciółka migrena wróciła, a już ją żegnałem, żegnałem marszem żałobnym, no cóż teraz ją oswoić. podłoga do snu za twarda, łóżko do rozłożenia za ciężkie, poleżę obok.
spędziłem 17 godzin w śnie, bez snów, żadnych nic. tylko pustota.
chciałbym wrócić do odpowiedzialnego, swego siebie, z dziecka, a nie rozpieprzonego małolata, którym jestem. psychiko dzieckiem już byłem, teraz zaczynam być dorosłym, nie rzucaj mi pod nogi kłody, kłody zwanej dzieciństwo, przecież to przeszłość.
siedzę na dywanie, otoczony zadaniami, nic nie umiem, NIC. nawet nic nie pamiętam.
1. co się działo, gdy mnie nie było? dowiadywać.
2. uregulować sen.
3. zrobić to wszystko z chemii.
bez ps
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz