spędzone chwile, hmm, chwile, dni, tygodnie, miesiące na tym by się uczyć, kończące się wewnętrznym krzykiem. jak krzyczą moje myśli? jesteś gruby, beznadziejny, zły, nie powinieneś istnieć.
przeploty siedzenia nad zadaniami do matur z pieprzeniem na portalach typowo do "kontaktu", po co? jak to wszystko jest iluzją, wyniszczanie samego siebie, codziennym porankiem, nie wstawania, albo spania. litość ludzi, nie chcę litości, chcę być lepszy, lepszy, lepszy niż ten tutaj, teraz. irytacja wszystkim dokoła, a tak naprawdę cechami, których nie cierpię w sobie. odpychanie, spychanie.
zniszczyć się, to rozwiązanie, zniszczyć, wyniszczyć, nie istnieć.
po co? po co? po co?
muszę być lepszy, więcej zadań, więcej nauki, nie jestem głupi, nie jestem tępy, trzeba więcej pracy, więc rezygnuję z życia, przywołuję marzenia.
marzenia na dziś?
1. umieć całą matematykę na jutrzejszy sprawdzian;
2. biologię opanować perfekcyjnie, w końcu jutro kolejne sprawdzenie;
3. mniej wyniszczania, mniej strat czasu, więcej perfektu;
3 marzenia, 3 marzenia krokiem do lepszego mnie, do zmian, do prób doprowadzenia tego do studiów.
wstęp o niczym, wstęp o nienawiści do siebie, autodestrukcyjnym zachowaniu - idealnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz