środa, 19 grudnia 2012

siedzę wiszę

jakoś zostałem w pewnym miejscu, zawieszony tak trochę, nie wiem czy na coś czekam, czy raczej po prostu ignoruję bodźce, zbieranie się same w sobie zrobiło się nudne na te kilka dni. nawet otwieranie laptopa stało się nudne.

po nieprzespaniu doby + milimetrów godzin czuję się nieżywy, tak samo nieżywy, jak po spaniu, takie emocjonalne zombie, wieczne poszukiwanie czegoś w sobie, bo w końcu ten Ktoś, wyższy istnieje we mnie, jest moją cząstką.

nie pomaga też rozdarcie, między manią(dopotęgi342), a rozsądkiem (dopotęgi-1), co wybrać, przyszłość nie powinna być wybierana teraz, przez takiego gówniarza, do cholery! jestem dzieckiem, które popełnia błędy, ciągle, dorośli też, ale w innych perspektywach. ciekawe jak jest żyć bez stresu o pracę, naukę, studia, wykucie, tylko o prostsze  a może i nie, międzyludzkie kontakty, wystawy, oczekiwania na coś (wystawę? nie, tak, nie? spektakl? t!).


1. zamknąć przeszłość, spisać podstawy, wprowadzić je w nowe
2. upewnić się w samym sobie.
3. poczytać afirmacyjną książkę.

ps układy planetarne i ich gwiazdy neutronowe, bUl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz